sobota, 5 kwietnia 2014

Nic.

Więc to kolejny dzień. Kolejne godziny w których nic się nie dzieje. Jest głucho, cicho, spokojnie. Jest po prostu pusto.

"nie ma nic, nie ma mnie, niby bezpiecznie ale wcale nie jest dobrze w moim śnie"

Jakoś muszę z tym żyć. Poniekąd chcę. Codziennie powtarzam sobie "jutro będzie lepiej". Złudzenia. Nie będzie lepiej. Będzie tak jak jest. Ale powoli nauczę się z tym żyć.

środa, 2 kwietnia 2014

życie w jednej notce.

Straciłam wszystko. Nie wierzę już nikomu. Nie chcę widzieć nikogo. Chce tylko Ciebie. Twojego dotyku ciepłej ręki, pocałunku delikatnych ust, szeptu słów. Chcę tylko Twojej miłości. Czy to tak wiele ? Czy to naprawdę jest za dużo jak dla mnie ? Czym sobie na to zasłużyłam. Lat 16, złamane serce, brak zaufania do ludzi, pustka, brak miłości, brak szczęścia, nadmiar bólu, cierpienia, łez. Wszystko co mam. Świetny życiorys. Jeszcze tylko 3 msc patrzenia na Ciebie. I koniec. Rozejdziemy się każdy w swoją stronę. Jedyny miły akcent. Który i tak boli.
PIE*DOLE TO WSZYSTKO. CHCĘ ZNIKNĄĆ ;C

sobota, 29 marca 2014

Tak, właśnie tak.

Wiesz co ? Kiedy Cię widzę tak zupełnie obojętnego wobec mojej osoby to serce mi się na nowo łamie. Ale nie będę przez Ciebie płakać. Już nigdy więcej. "Mężczyzna przestaje być mężczyzną, kiedy sprawia że kobieta przez niego płacze." Do końca życia będziesz dzieckiem.Teraz bawisz się tą, która tak bardzo zniszczyła mi życie. Mam nadzieję, że skrzywdzisz ją tak jak mnie i moją poprzedniczkę. Jestem kolejną dziewczyną, która przez Ciebie cierpi. Niezły dorobek jak na taki wiek. Ale spokojnie. Kiedyś to do Ciebie wróci. I wtedy to ja będę tak obojętna. Dobranoc skarbie ;*

poniedziałek, 24 marca 2014

Jak to jest ?

Jak to jest zniszczyć komuś życie ? Jak to jest pokazać komuś lepszy, piękniejszy świat tylko po to żeby go później zabrać ? No jak ? Jetes z siebie zadowolony ? O to Ci właśnie chodziło ? Czy ty wgl mnie kochałeś ? Czym dla Ciebie jest miłość ? Kim ja byłam dla Ciebie ? Ale wiesz co ? Nie mam do Ciebie o to żalu i mimo wszystko nadal Cię kocham. Chyba właśnie dlatego pozwoliłam Ci odejść. Obiecałam sobie, że będę walczyć. Ale po co walczyć o coś, czego tak na prawdę nie było ? Właśnie sobie unieram. Ale nie przez Ciebie. Nie myśl, że aż tak wile mógłbyś zrobić. Nie. Robię to co od dawna powinnam. I tak wszystkim będzie lepiej beze mnie. Życzę Ci prawdziwej miłości. Mam nadzieję, że ktoś pokocha Cię tak jak ja. Żegnaj kotku ;*

poniedziałek, 3 marca 2014

jak zapomnieć ?

"Ile dałabym, by zapomnieć Cię, wszystkie chwile te, które są na nie bo chce nie myśleć o tym już, zdmuchnąć wszystkie wspomnienia niczym zaległy kurz, tak już po prostu nie pamiętać sytuacji w których serce klęka, wiem nie wyrwę się chociaż bardzo chcę mam nadzieję, że to wiesz i ty.

Znowu widzę Ciebie przed swoimi oczami, znowu zasnąć nie mogę, owładnięta marzeniami, wszystko poświęcam myśli, że byłeś kiedyś blisko, kiedy czułam Ciebie obok wtedy czułam, że mam wszystko.
Tyle zostało po mnie, tylko Ty i setki wspomnień, ile dałabym za to, by móc o tym już zapomnieć.
Teraz nie ma nas i nie chcę być tam gdzie Ty jesteś, znowu staniesz przede mną, zawsze robisz mi to we śnie. Będę patrzyła jak odchodzisz, chociaż chciałabym się odwrócić, będę myślała ile dałabym komuś, kto by czas zawrócił, kto by zatrzymał wskazówki, tylko na ten jeden moment, w chwili w której Cię poznałam, poszłabym już w drugą stronę."

                                                                                                           Jeden Osiem L "jak zapomnieć"

"Tak często Cię widzę, choć tak rzadko spotykam, smaku Twego nie znam, choć tak często Cię mam na końcu języka. Jeśli u mnie zasypiasz, to tylko w kącie mojej głowy, jeśli ubrany, to tylko do połowy.
A kiedy już Cię prawie znam i łapię Cię za rękę by imię Twoje zgadnąć, potykam się na sznurowadle.
Bo ty tak pięknie pachniesz, kiedy przechodzisz pod oknem, śmiejesz się w głos, nie obchodzi Cię to, czy ustoję czy upadnę."
                                                                                                          Happysad "Długa droga w dół"


"Nie łudź się, nigdy o nim nie zapomnisz, ale też bądźmy realistami. Nauczysz się bez niego żyć, powoli odbudujesz swój świat, kawałek po kawałku. Puste dni wypełnisz czymś innym i właściwie to wrócisz w końcu do czasu sprzed poznania go. Nie, nie będziesz kochać go po grób, nie, nie spierdolił Ci życia, a zaledwie kilka miesięcy. Nie myśl, że już nigdy się nie zakochasz, że żaden już nie będzie tak cudowny. Jeszcze nie teraz, a za jakiś czas będziesz szczęśliwa i podziękujesz losowi, że z tamtym Ci nie wyszło i mogłaś poznać prawdziwą miłość."

poniedziałek, 24 lutego 2014

moim marzeniem, jest być czyimś marzeniem.

"Próbuję nauczyć się życia. Mimo, że żyję już długo.
Próbuję nauczyć się kochać. Mimo, że kocham od urodzenia.
Próbuję nauczyć się obojętności. Za bardzo mi zależało."

Szkoła potrafi przytłoczyć wszystkie myśli. Zajmuje mi czas. Może to i lepiej ? Mniej czasu na myślenie, mniej smutnych momentów.

"Jedno nieprzemyślane słowo, zdanie rzucone bez zastanowienia, jak malutka kropla dziegciu, smak słodyczy w gorycz zmienia. Nawet gdy następne słowa, wypełniamy kroplami słodyczy, żadna z nich nie będzie w stanie usunąć posmaku goryczy."

Muszę przygotować się na kartkówkę z niemieckiego. Z polskiego ma pytać. Kurczaki, tak mi się nie chce ;x najchętniej położyłabym się spać ;o i wstała jak będzie już fajnie.

 "Znaki czasu to symbole.Symbole osiągnięć, dumy i wspomnień. Tak wyraźnie zakrywające momenty niechcianych potknięć i paradoksów życiowego scenariusza. lecz znajdą się i tacy, którzy owe paradoksy uważają za priorytety...to błąd. Lecz czasem jest już za późno, by go naprawić."

Zaczynają się powoli dni otwarte w szkołach ponadgimnazjalnych. Trzeba by się rozejrzeć za jakimś liceum. Cieszę się, że to już koniec gimnazjum. Nie będę musiała patrzeć na te fałszywe twarze, ludzi których egzystencja na tym świecie jest mi bardzo obojętna.

"Nie bójmy się wyznać ukochanej osobie swoich uczuć, bo następnego dnia może być już za późno..."

poniedziałek, 17 lutego 2014

rozczarownie.

Wczoraj się dowiedziałam. Najgorsze, że nie od Ciebie. Ale ważne, że wiem. Powodem naszego rozstania byłam Ja. Za bardzo zaangażowałam się w pomoc jednemu z moich przyjaciół, ponieważ przeżywał on bardzo ciężko swój nieudany związek. Starałam się Go pocieszać, być przy nim podczas gdy reszta go zostawiła. A Ty byłeś o to zazdrosny. Dlaczego ? Przecież wiedziałeś, że tylko Ciebie kocham, że tylko z Tobą chcę być. Mieliśmy tyle wspólnych planów. A zazdrość przytłumiła miłość. Był jeszcze jeden powód. Brak rozmowy. Mijaliśmy się bez słowa. Zawsze pierwszy pisałeś, podchodziłeś do mnie. I nagle przestałeś. Nie rozumiałam co się działo. A teraz ? Przechodzisz obok jak zupełnie obca osoba, chociaż obiecałeś mi przyjaźń taką jak wcześniej. Nie radzę sobie z tym. Nie radzę sobie, że zniszczyłam naszą miłość. Dla siebie jestem nikim. Bo zraniłam kogoś takiego jak ty. Kogoś tak wyjątkowego, czułego, szczerego. Jak mogłam to zrobić ? Nie chce mi się żyć. Bo straciłam mój jedyny wyrozumiały świat. Jedyny i najprawdziwszy w którym mogłam być tak naprawdę sobą. Muszę jakoś odnaleźć się w tym co jest teraz. Ja jestem tu, a ty tam. Serce mi pęka, ale muszę.

KRWAWIĘ, KRWAWIĘ, KRWAWIĘ
KOCHAM, KOCHAM, KOCHAM
CIERPIĘ, CIERPIĘ, CIERPIĘ



niedziela, 16 lutego 2014

sunday.

"Kochać to także umieć się roz­stać. Umieć poz­wo­lić ko­muś odejść, na­wet jeśli darzy się go wiel­kim uczu­ciem. Miłość jest zap­rzecze­niem egoiz­mu, za­bor­czości, jest skiero­waniem się ku dru­giej oso­bie, jest prag­nieniem prze­de wszys­tkim jej szczęścia, cza­sem wbrew własnemu."

"Są ta­cy, którzy uciekają od cier­pienia miłości. Kocha­li, za­wied­li się i nie chcą już ni­kogo kochać, ni­komu służyć, ni­komu po­magać. Ta­ka sa­mot­ność jest straszna, bo człowiek uciekając od miłości, ucieka od sa­mego życia. Za­myka się w sobie."

"Miłość jest jak nar­ko­tyk. Na początku od­czu­wasz eufo­rię, pod­da­jesz się całko­wicie no­wemu uczu­ciu. A następne­go dnia chcesz więcej. I choć jeszcze nie wpadłeś w nałóg, to jed­nak poczułeś już jej smak i wie­rzysz, że będziesz mógł nad nią pa­nować. Myślisz o ukocha­nej oso­bie przez dwie mi­nuty, a za­pomi­nasz o niej na trzy godzi­ny. Ale z wol­na przyz­wycza­jasz się do niej i sta­jesz się całko­wicie za­leżny. Wte­dy myślisz o niej trzy godzi­ny, a za­pomi­nasz na dwie mi­nuty. Gdy nie ma jej w pob­liżu - czu­jesz to sa­mo co nar­ko­mani, kiedy nie mogą zdo­być nar­ko­tyku. Oni kradną i po­niżają się, by za wszelką cenę dos­tać to, cze­go tak bar­dzo im brak. A Ty jes­teś gotów na wszys­tko, by zdo­być miłość."



czwartek, 13 lutego 2014

nostalgicznie.

"Jestem jeszcze zakochana resztkami bezsensownej miłości i jest mi tak cholernie smutno teraz, że chcę to komuś powiedzieć. To musi być ktoś zupełnie obcy, kto nie może mnie zranić."

Robię właśnie zadanie z chemii, chociaż kompletnie nie mam na to ochoty. A przecież tak kochałam ten przedmiot. Dziwne, prawda ?

"Udaję radość, której we mnie nie ma.Ukrywam smutek, żeby nie martwić tych, którzy mnie kochają i troszczą się o mnie. Niedawno myślałam o samobójstwie. Nocą przed zaśnięciem odbywam ze sobą długie rozmowy. Staram się odegnać źle myśli, bo byłaby to niewdzięczność wobec wszystkich, ucieczka, jeszcze jedna tragedia na tym i tak już pełnym nieszczęść świecie."

Nie wiem jeszcze w jakim charakterze poprowadzę tego bloga. Może będzie w nim pełno cytatów. Czasem trafi się jakaś historia z mojego życia. Nie wiem. Ale prowadzić go będę. Bo jest mi potrzebny..

"Jest na ziemi taki rodzaj smutku, którego nie można wyrazić łzami. Nie można go nikomu wytłumaczyć. Nie mogąc przybrać żadnego kształtu, osiada ciasno na dnie serca jak śnieg podczas bezwietrznej nocy"

Na dzisiaj to chyba wszystko. Pa.


środa, 12 lutego 2014

Nasza historia.

Pamiętasz ? Bo ja doskonale. przyszedłeś do mnie. Był grudzień, lekki mróz, a ty mimo wszystko szedłeś. Przeszliśmy ok 100 metrów i usiedliśmy. Zaczęła się rozmowa. Jak zawsze na początku trochę sztywno, ale po 10 minutach już uśmiech pojawił się na naszych twarzach. Ty jak zwykle mnie łaskotałeś. Dobrze wiedziałeś, że to lubię a jednocześnie się denerwuję. W pewnym momencie, nawet przypadkiem wpadłam Ci w ramiona. Lubiłam to. Przytulałeś mnie jak nikt inny. Byłeś moim najlepszym przyjacielem. Kilka razy cmoknąłeś mnie w policzek, a ja nie pozostawałam dłużna. W pewnym momencie pocałowałeś mnie w usta. Pierwszy raz, a przecież znaliśmy się tak długo. Głos mi drżał. Byłam taka szczęśliwa. Wtuliłam się w Ciebie i odwzajemniłam pocałunek. Później w domu zastanawiałam się, czy wszystkie swoje przyjaciółki tak traktujesz. Minęło kilka dni. Często zdarzało nam się to powtarzać w wolnej chwili. Raz chyba nawet ktoś nas przyłapał. Nadszedł ostatni dzień przed długą szkolną przerwą. Spotkaliśmy się wieczorem. Dwie godziny spaceru na mrozie. Ale i tak go nie odczuwałam, bo byłam z Tobą. Powiedziałeś mi wtedy, że się zakochałeś. We mnie się zakochałeś. Już wtedy wiedziałam, jak bardzo Cię kocham. Od tego momentu byliśmy razem. Wszystko układało się wspaniale. Wspólne spotkania, spacery, kino. Nie jedna para nam zazdrościła. Ale coś zaczęło się psuć. Nadmiar problemów sprawił, że oddaliliśmy się od siebie. A w końcu nadszedł dzień, którego bardzo się obawiałam. Dzień rozstania. Przepraszałeś. A ja płakałam. Płakałam jak dziecko, bo zabrałeś mi cały świat. Pocałowałeś mnie i prosiłeś żebym nie płakała. Ale inaczej  nie mogłam. Życie mi się waliło, a ty odszedłeś.

Minęło trochę czasu od tego zdarzenia. A ja nadal Cię kocham. Nie umiem przyznać, że jesteś dupkiem, kiedy mówią to moi przyjaciele, bo dla mnie zawsze będziesz wyjątkowy.

Ta kreska na mym ciele, będzie pamiątką. Pamiątką po tym silnym uczuciu, które nas związało i także o tym bolesnym, które nas rozdzieliło.

Wiem, że tego nie przeczytasz. Ale to nic. Pamiętaj, że nadal Cię kocham.