poniedziałek, 17 lutego 2014

rozczarownie.

Wczoraj się dowiedziałam. Najgorsze, że nie od Ciebie. Ale ważne, że wiem. Powodem naszego rozstania byłam Ja. Za bardzo zaangażowałam się w pomoc jednemu z moich przyjaciół, ponieważ przeżywał on bardzo ciężko swój nieudany związek. Starałam się Go pocieszać, być przy nim podczas gdy reszta go zostawiła. A Ty byłeś o to zazdrosny. Dlaczego ? Przecież wiedziałeś, że tylko Ciebie kocham, że tylko z Tobą chcę być. Mieliśmy tyle wspólnych planów. A zazdrość przytłumiła miłość. Był jeszcze jeden powód. Brak rozmowy. Mijaliśmy się bez słowa. Zawsze pierwszy pisałeś, podchodziłeś do mnie. I nagle przestałeś. Nie rozumiałam co się działo. A teraz ? Przechodzisz obok jak zupełnie obca osoba, chociaż obiecałeś mi przyjaźń taką jak wcześniej. Nie radzę sobie z tym. Nie radzę sobie, że zniszczyłam naszą miłość. Dla siebie jestem nikim. Bo zraniłam kogoś takiego jak ty. Kogoś tak wyjątkowego, czułego, szczerego. Jak mogłam to zrobić ? Nie chce mi się żyć. Bo straciłam mój jedyny wyrozumiały świat. Jedyny i najprawdziwszy w którym mogłam być tak naprawdę sobą. Muszę jakoś odnaleźć się w tym co jest teraz. Ja jestem tu, a ty tam. Serce mi pęka, ale muszę.

KRWAWIĘ, KRWAWIĘ, KRWAWIĘ
KOCHAM, KOCHAM, KOCHAM
CIERPIĘ, CIERPIĘ, CIERPIĘ



1 komentarz:

  1. Smutne... współczuję, byłam w podobnej sytuacji :(
    Zostawiam link do mojego bloga, mam nadzieje ze zajrzysz, dzis mój post :) http://the-friends-diaries.blogspot.com /Nika

    OdpowiedzUsuń

Czekanie sprawia ból. Zapomnienie sprawia ból. Lecz nie móc podjąć żadnej decyzji jest najdotkliwszym cierpieniem.