Pamiętasz ? Bo ja doskonale. przyszedłeś do mnie. Był grudzień, lekki mróz, a ty mimo wszystko szedłeś. Przeszliśmy ok 100 metrów i usiedliśmy. Zaczęła się rozmowa. Jak zawsze na początku trochę sztywno, ale po 10 minutach już uśmiech pojawił się na naszych twarzach. Ty jak zwykle mnie łaskotałeś. Dobrze wiedziałeś, że to lubię a jednocześnie się denerwuję. W pewnym momencie, nawet przypadkiem wpadłam Ci w ramiona. Lubiłam to. Przytulałeś mnie jak nikt inny. Byłeś moim najlepszym przyjacielem. Kilka razy cmoknąłeś mnie w policzek, a ja nie pozostawałam dłużna. W pewnym momencie pocałowałeś mnie w usta. Pierwszy raz, a przecież znaliśmy się tak długo. Głos mi drżał. Byłam taka szczęśliwa. Wtuliłam się w Ciebie i odwzajemniłam pocałunek. Później w domu zastanawiałam się, czy wszystkie swoje przyjaciółki tak traktujesz. Minęło kilka dni. Często zdarzało nam się to powtarzać w wolnej chwili. Raz chyba nawet ktoś nas przyłapał. Nadszedł ostatni dzień przed długą szkolną przerwą. Spotkaliśmy się wieczorem. Dwie godziny spaceru na mrozie. Ale i tak go nie odczuwałam, bo byłam z Tobą. Powiedziałeś mi wtedy, że się zakochałeś. We mnie się zakochałeś. Już wtedy wiedziałam, jak bardzo Cię kocham. Od tego momentu byliśmy razem. Wszystko układało się wspaniale. Wspólne spotkania, spacery, kino. Nie jedna para nam zazdrościła. Ale coś zaczęło się psuć. Nadmiar problemów sprawił, że oddaliliśmy się od siebie. A w końcu nadszedł dzień, którego bardzo się obawiałam. Dzień rozstania. Przepraszałeś. A ja płakałam. Płakałam jak dziecko, bo zabrałeś mi cały świat. Pocałowałeś mnie i prosiłeś żebym nie płakała. Ale inaczej nie mogłam. Życie mi się waliło, a ty odszedłeś.
Minęło trochę czasu od tego zdarzenia. A ja nadal Cię kocham. Nie umiem przyznać, że jesteś dupkiem, kiedy mówią to moi przyjaciele, bo dla mnie zawsze będziesz wyjątkowy.
Ta kreska na mym ciele, będzie pamiątką. Pamiątką po tym silnym uczuciu, które nas związało i także o tym bolesnym, które nas rozdzieliło.
Wiem, że tego nie przeczytasz. Ale to nic. Pamiętaj, że nadal Cię kocham.
Skąd ja znam tę historię? Dodaj obserwatorów na bloga ;)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam
http://they-want-remember.blogspot.com/
Odnalazłam się w tej historii, poczułam się jak bohaterka..
OdpowiedzUsuńhttp://mzmzycie.blogspot.com
ta historia... powiem, że do mnie trochę pasuje. niezły blog =)
OdpowiedzUsuńniezbedna-dawka-linkinpark.blogspot.com
Jak z życia wzięte, przepięknie to opisałaś *-*
OdpowiedzUsuńmonomentume.blogspot.com zapraszam :)
Super opisałaś to wszystko, na prawdę :)
OdpowiedzUsuńLubie czytać takie posty! :)
www.panitruskaffeczka.blogspot.com
Współczuję... szczerze Ci współczuję. Niby byłaś zakochana i szczęśliwa, ale nic Ci z tego szczęścia nie pozostało, oprócz miłości do niego, która sprawia, że tak naprawdę szczęśliwa nie jesteś. powodzenia!
OdpowiedzUsuńhttp://ida-sierpniowa.blogspot.com/